Jestem lekarzem…

Zabrzmiało prawie, jak „jestem alkoholikiem”, prawda? Cóż, moja żona pewnie mogłaby coś na ten temat powiedzieć. Ewidentnie lekarzjestem pracoholikiem, który kocha swoją pracę, ale jak tu jej nie lubić, gdy pod opieką mam samych młodych pacjentów – jestem wszak pediatrą. Oczywiście dzieci to nie wszyscy ludzie, z jakimi się stykam w swojej codziennej pracy i nie powinno dziwić, że choć dzieci uważam za urocze stworzenia nawet wtedy, gdy są nieznośne, to o rodzicach mam mniemanie całkiem już inne:)

Oczywiście nie chcę pozwolić, aby praca przenosiła się do domu. Natomiast nie ukrywam, że moje dzieci bardzo są zainteresowane tym, co robi ich tata i nieraz zadają różne pytania. Wiele z nich jest oczywiście pokłosiem biologii, której od tego roku najstarszy syn zaczyna uczyć się w szkole. Ale wiele to też efekt typowego dla dziecka zainteresowania i dociekliwości.

Ja staram się odpowiadać najlepiej, jak tylko potrafię – tłumacząc rzecz jasna co bardziej skomplikowane zagadnienia na język przystępny dla dzieci. Ale zainteresowanie mojego syna i mojej córeczki bardzo mnie cieszy.

Comments are closed.